Kolejna wyprawa na trasie:
Wałbrzych Podgórze – Nowy Dwór – Przełęcz Kozia – Borowa – Jedlina Zdrój (Glinica).
Wychodzimy spod wiaduktu kolejowego na trasie Wałbrzych Główny – Jedlina Zdrój i wspinamy się na stare boisko dawnego klubu Semafor Wałbrzych. Boisko zlokalizowane na szczycie (!) wniesienia, u którego podnóża znajdowały się baseny kąpielowe zbudowane w czasach kiedy ta dzielnica Wałbrzycha – Podgórza była samodzielnym kurortem o nazwie Dietersbach. Ze stadionu spacerek na górę zwaną Zamkową – nazwa od ruin starego polskiego (piastowskiego) zamku Nowy Dwór, zbudowanego przez Bolka II Świdnickiego.
Z zamku przez przełęcz Kozią (653 m n.p.m.) wprost na Borową – obecnie najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich. Dlaczego obecnie? Ponieważ najnowsze pomiary zdegradowały Chełmiec o kilkanaście metrów. Jeszcze ćwierć wieku temu góra ta porośnięta była jedynie krzewinkami jagód – teraz las i żadnych widoków na Podgórze.
Z Borowej już tylko w dół – do Jedliny Zdroju. Podziwiamy pozostałości infrastruktury kolejowej. Szerokie i długie wiadukty dziś wykorzystywane tylko po jednym torze. W oddali widzimy wloty do dwu
tuneli, przez który będziemy mieli okazję przejechać.
Wyprawę kończymy na stacji Jedlina Zdrój. Ech, już tylko jeden tor na niesłychanie atrakcyjnej linii Wałbrzych – Kłodzko. Powrót z Jedliny do Wałbrzycha autobusem szynowym. I na odcinku 15 km dwie niesłychane atrakcje: pięciokilometrowy tunel i wiadukt kolejowy, który podziwialiśmy od dołu na początku tej wycieczki.




Najnowsze komentarze