Dziadek podrzucił nas do Rybnicy i w górę. Najpierw Rogowiec. Ruiny zamku, z których rozciąga się fantastyczny widok na Góry Wałbrzyskie i Suche. Jeżeli ten zamek miał pełnić rolę strażnicy na granicy polsko-czeskiej, to rzeczywiście na oku można było mieć „kawałek” Śląska.
Schronisko Andrzejówka
Z zamku szliśmy grzbietem Gór Suchych a celem schronisko Andrzejówka. Tradycyjny bigos, a dla dzieciarni zapiekanka. A wokoło schroniska jagody, jagody i jagody. Później schodziliśmy wąską dolinką, w której prowadzony był intensywny, ale selektywny wyrąb drzew.
I z tejże dolinki na Zamek Radosno. Monumentalna wieża i
Zamek Radosno
zaskakujące odkryte lochy. Schodzimy. Jest bardzo stromo!
Przed Sokołowskiem…
Tuż przed Sokołowskiem wiata, pod którą powstaje najsłynniejsze rodzinne zdjęcie 🙂
Najnowsze komentarze